iRobot ogłasza bankructwo. Co to oznacza dla milionów właścicieli Roomby?
Firma, która nauczyła odkurzacze omijać meble i przewozić koty, kończy 35-letni rozdział swojej historii. Kontrolę przejmuje chiński producent. Wyjaśniamy, co dalej z Twoim robotem.
Po 35 latach działalności iRobot – firma, która wprowadziła do naszych domów robotyczne odkurzacze i zmieniła sposób, w jaki myślimy o sprzątaniu – złożyła wniosek o bankructwo. To koniec pewnej epoki w branży consumer electronics, ale niekoniecznie koniec marki Roomba. Rozkładamy tę historię na czynniki pierwsze.
Co się właściwie stało?
14 grudnia 2024 roku iRobot Corporation złożyła wniosek o ochronę przed wierzycielami w ramach procedury Chapter 11 w sądzie w Delaware. W ramach uzgodnionego planu restrukturyzacji kontrolę nad firmą przejmie Shenzhen PICEA Robotics – chiński koncern, który od lat był głównym producentem kontraktowym i dostawcą iRobot.
To nie jest klasyczne bankructwo prowadzące do likwidacji. To tak zwany „pre-packaged Chapter 11” – z góry uzgodniona restrukturyzacja, która ma pozwolić firmie kontynuować działalność pod nowym właścicielem. Proces ma zakończyć się do lutego 2026 roku.
Liczby, które pokazują skalę upadku
Aby zrozumieć, jak głęboki jest to kryzys, wystarczy spojrzeć na wycenę firmy:
- 2021 rok: 3,56 miliarda dolarów (szczyt pandemicznego boomu)
- Grudzień 2025: około 140 milionów dolarów
To spadek o ponad 96% w ciągu czterech lat. Akcje firmy w handlu przedsesyjnym po ogłoszeniu bankructwa straciły kolejne 83%. Dla akcjonariuszy to całkowita katastrofa – w ramach planu restrukturyzacji ich udziały zostaną całkowicie wymazane.
Przychody w trzecim kwartale 2025 roku wyniosły 145,8 mln dolarów wobec 193,4 mln rok wcześniej. Na koniec września firma miała zaledwie 24,8 mln dolarów gotówki i żadnych dostępnych źródeł dodatkowego finansowania.
Trzy gwoździe do trumny
1. Porażka przejęcia przez Amazon
W 2022 roku wydawało się, że historia iRobot będzie miała happy end. Amazon zgodził się przejąć firmę za 1,7 miliarda dolarów – byłoby to czwarte co do wielkości przejęcie w historii giganta e-commerce.
Jednak europejscy regulatorzy mieli inne plany. Komisja Europejska obawiała się, że Amazon mógłby wykorzystać przejęcie do ograniczenia konkurencji na swoim marketplace. Pod groźbą zablokowania transakcji obie strony wycofały się ze współpracy w styczniu 2024 roku. Amazon zapłacił 94 miliony dolarów kary za zerwanie umowy i poszedł dalej. Colin Angle, współzałożyciel i wieloletni CEO iRobot, zrezygnował ze stanowiska.
Ta porażka pozostawiła iRobot w najgorszym możliwym położeniu – firma zaciągnęła w 2023 roku pożyczkę na refinansowanie operacji w oczekiwaniu na przejęcie, które nigdy nie doszło do skutku.
2. Chińska konkurencja cenowa
Rynek, który iRobot praktycznie stworzył, został zalany tańszymi alternatywami. Firmy takie jak Ecovacs Robotics, Roborock czy Dreame oferują roboty o porównywalnych możliwościach w znacznie niższych cenach.
iRobot nadal dominuje na kluczowych rynkach – USA i Japonii – ale utrzymanie tej pozycji wymagało ciągłego obniżania cen i kosztownych inwestycji w rozwój technologii. Marże topniały z kwartału na kwartał.
3. Cła Trumpa na import z Wietnamu
Ostatnim ciosem okazały się nowe amerykańskie taryfy celne. iRobot produkuje odkurzacze na rynek USA w Wietnamie, a 46-procentowe cło na import z tego kraju podniosło koszty firmy o 23 miliony dolarów w 2025 roku.
Co gorsza, niepewność co do przyszłej polityki celnej uniemożliwiała długoterminowe planowanie. Firma znalazła się w pułapce – zbyt droga, by konkurować cenowo z Chinami, zbyt uzależniona od azjatyckiego łańcucha dostaw, by uniknąć ceł.
Co to oznacza dla właścicieli Roomby?
To pytanie, które zadaje sobie kilkadziesiąt milionów użytkowników na całym świecie – iRobot sprzedał od 2002 roku ponad 50 milionów robotów. Oficjalne komunikaty firmy są uspokajające, ale warto spojrzeć na sprawę trzeźwo.
Krótkoterminowo: bez zmian
iRobot zapewnia, że bankructwo nie zakłóci:
- funkcjonalności aplikacji mobilnej
- programów lojalnościowych
- relacji z partnerami handlowymi
- wsparcia technicznego i serwisu
- łańcucha dostaw części zamiennych
Wszystkie obecne gwarancje i zobowiązania wobec klientów mają być honorowane. Wierzyciele i dostawcy otrzymają pełną spłatę w ramach planu restrukturyzacji.
Średnioterminowo: znak zapytania
Kluczowe pytanie brzmi: co zrobi nowy właściciel? PICEA Robotics to chiński ODM (Original Design Manufacturer) – firma, która projektuje i produkuje roboty dla wielu marek, w tym sprzedaje urządzenia pod własną marką 3i.
Możliwe scenariusze:
- Optymistyczny: PICEA utrzyma markę Roomba jako premium brand, kontynuując rozwój i wsparcie
- Neutralny: Stopniowa integracja z portfolio PICEA, mniejsze nakłady na R&D
- Pesymistyczny: Roomba staje się jedną z wielu marek w chińskim portfolio, wsparcie dla starszych modeli zostaje ograniczone
Co z chmurą i „inteligentnymi” funkcjami?
Tu pojawia się największy znak zapytania. Współczesne Roomby to nie tylko odkurzacze – to urządzenia IoT połączone z chmurą, mapujące nasze domy i sterowane przez aplikację.
Jak zauważył serwis The Verge: nawet jeśli iRobot ostatecznie upadnie i wyłączy serwery chmurowe, same odkurzacze nie staną się bezużytecznymi krążkami. Fizyczne przyciski będą działać – można uruchomić sprzątanie i odesłać robota do stacji.
Użytkownicy straciliby jednak wszystko, co czyni Roombę „inteligentną”:
- harmonogramy sprzątania przez aplikację
- mapy pomieszczeń i strefy zakazu wjazdu
- możliwość wskazania konkretnych pokoi do sprzątania
- sterowanie głosowe przez Alexę czy Google Assistant
- historię sprzątań i statystyki
Praktyczne porady dla właścicieli
- Nie panikuj – firma kontynuuje działalność, przejście powinno być płynne
- Zachowaj dokumentację – paragony, karty gwarancyjne, korespondencję z serwisem
- Rozważ lokalne kopie – jeśli Twój model na to pozwala, zapisz mapy lokalnie
- Śledź komunikaty – oficjalna strona iRobot i kanały społecznościowe będą źródłem informacji o zmianach
- Przemyśl przyszłe zakupy – przy wyborze nowego robota warto zwrócić uwagę na to, ile funkcji zależy od chmury producenta
Symboliczny koniec epoki
Jest coś głęboko symbolicznego w tej historii. iRobot powstało w 1990 roku, założone przez trzech robotyków z MIT – Rodneya Brooksa, Colina Angle’a i Helen Greiner. Brooks, legenda sztucznej inteligencji i były dyrektor MIT Computer Science and Artificial Intelligence Lab, przez lata obserwował owady i wyciągał wnioski o tym, jak proste systemy mogą generować złożone zachowania.
Te obserwacje przełożył na roboty, które przez 35 lat trafiły do ponad 50 milionów domów. Roomba, wprowadzona w 2002 roku, stała się czymś więcej niż produktem – memem, fenomenem kulturowym, ulubieńcem kotów na YouTube.
Teraz ta ikoniczna amerykańska marka trafia w ręce chińskiego producenta – tego samego, który od lat wytwarzał dla niej urządzenia. To nie jest jednostkowy przypadek, ale część szerszego trendu: przesunięcia globalnego centrum grawitacji w hardware konsumenckim.
Co dalej z rynkiem robotów domowych?
Bankructwo iRobot to nie koniec robotycznych odkurzaczy – to raczej potwierdzenie, że rynek dojrzał i skonsolidował się. Chińscy producenci oferują urządzenia, które kilka lat temu byłyby nie do pomyślenia w tej cenie: roboty ze stacjami samoczyszczącymi, funkcją mopowania, nawigacją LiDAR i zaawansowanym rozpoznawaniem przeszkód.
Dla konsumentów to dobra wiadomość – konkurencja wymusiła innowacje i obniżyła ceny. Dla amerykańskich i europejskich producentów – znacznie mniej optymistyczna. W świecie, gdzie hardware można skopiować w kilka miesięcy, a przewaga technologiczna jest ulotna, trudno budować trwałą przewagę konkurencyjną.
iRobot próbowało – inwestując w mapowanie, integrację ze smart home, ekosystem produktów. Nie wystarczyło. Rynek okazał się bezwzględny, a regulatorzy – paradoksalnie próbując chronić konkurencję – przyczynili się do upadku jednego z pionierów branży.
Bankructwo iRobot to studium przypadku o tym, jak szybko może zmienić się los nawet najbardziej innowacyjnych firm. Pionier, który stworzył kategorię produktową i sprzedał 50 milionów urządzeń, przegrywa z tańszą konkurencją, pada ofiarą regulacji i kończy w rękach swojego dotychczasowego dostawcy.
Dla milionów właścicieli Roomby to przede wszystkim niepewność – choć firma zapewnia o ciągłości wsparcia, przyszłość pod nowym właścicielem pozostaje otwarta. Warto zachować zdrowy rozsądek: roboty będą działać, ale warto mieć świadomość, że era chmurowych usług może kiedyś dobiec końca.
Dla branży to kolejny sygnał: w świecie hardware’u konsumenckiego liczy się nie tylko innowacja, ale przede wszystkim skala, efektywność kosztowa i odporność na geopolityczne zawirowania. iRobot miało wizję i technologię. Zabrakło wystarczająco głębokich kieszeni i szczęścia w negocjacjach z regulatorami.
Roomba będzie jeździć dalej. Pytanie tylko, pod jaką flagą.
Artykuł powstał 15 grudnia 2025 roku, w dniu ogłoszenia bankructwa przez iRobot Corporation.